wtorek, 11 października 2016

SKAVEN PLAGUE MONKS, 28 mm, vol. 1.

SKAVEN PLAGUE MONKS, 28 mm.
    Kiedy malowałem piątkę klanowych szczurków w czerwono-zielonych kubraczkach, postanowiłem uderzyć również  w malowanie skavenów ze składu Plague Monks (także w pięciu egzemplarzach). Nie chciałem malować ich klasycznie w zielonym monochromacie, dlatego pozwoliłem sobie jako dominujący zastosować kolor biały, okraszony zielonym z czerwonymi dodatkami. Jak wyszło widać na zdjęciu, chociaż warto podzielić się wrażeniami z malowania. Do obróbki miałem modele już mocno przechodzone, powierzchniowo niemal utopione w kleju, zatem to co z nimi zrobiłem to było czymś na kształt rewitalizacji. Malowało się ciężko, szczególnie do płaszcza w kolorze białym podchodziłem ze trzy razy i nawet na chwile obecną nie jestem zadowolony z efektu finalnego. Jak zobaczycie na zdjęciach mocno eksperymentowałem z bronią, chciałem z jednej strony pokazać rdzę, z drugiej zaś pomalować ją schludnie i po mojemu, efekt wyszedł nieco komiczny. Myślę, że na chwilę obecna będę malować wszystko tylko nie skavenów ze składu Plague Monks. 

SKAVEN PLAGUE MONKS, 28 mm.

poniedziałek, 10 października 2016

NIGHT GOBLIN, GAMES WORKSHOP, 28 MM, VOL. 1.

NIGHT GOBLIN, GAMES WORKSHOP, 28 MM.

     Na okoliczność takiego bardzo skromnego i absolutnie tymczasowego powrotu do malowania modeli GW systemu Warhammer Fantasy Battle, pozwalam sobie przedstawić łucznika nocnych goblinów, który właśnie wyszedł spod mojej ręki. Pomalowałem ich pięciu, są to modele w rzeźbiarsko nieco starszej estetyce (do tych nowszych nie mogę się przekonać), bardzo przyjemni w obróbce. Podstawka czeka jeszcze na wykończenie z uwagi na wykontekstowanie większej liczby goblinów. Ten z prawie odkrytą główka jest chyba moim ulubionym modelem tego składu (starsza estetyka jest taka bardziej optymistyczna, ponieważ jak pewnie sami widzicie figurki dosłownie promienieją w cudownych uśmiechach, czego absolutnie brakuje tym zachowanym w nowej formie przedstawienia). 

NIGHT GOBLIN, GAMES WORKSHOP, 28 MM.

NIGHT GOBLIN, GAMES WORKSHOP, 28 MM.

wtorek, 13 września 2016

WizKids, DWARVEN BERSERKER, 28 mm.

WizKids, DWARVEN BERSERKER, 28 mm.

     Tak, żeby było o czymś innym niż o moich bieżąco malowanych szczurkach, zaprezentuje coś co figurkowo  zdumiewa mnie do chwili obecnej i to na kilka cudownych sposobów . 

     Kiedyś dobry znajomy, pomny nietypowego mojego hobby, zwiedzając wysypisko złomu, znalazł stertę modeli manufaktury Wiz Kids (nie jestem pewien lecz kojarzę tego przedsiębiorcę z gry D&D). Kupił w cenie złomu, spakował wszystko w reklamówkę i przytargał to do miejsca w którym pracuje, co by się tym ze mną podzielić. Zdarzenie surrealistyczne, chyba nigdy nic mi się takiego w figurkowym hobby nie przytrafiło i jak sądzę nie przytrafi. Blisterków było ze trzydzieści, z pięcioma czy sześcioma wzorami modeli metalowych. 

WizKids, DWARVEN BERSERKER, 28 mm.

     Po bliższym obejrzeniu opakowań i samych modeli, zdumiałem się ponownie. Modele metalowe w skali 28 mm, może estetyką nie powalają, ale są to bardzo dobrze wykonane figurki z doskonale odwzorowaną rzeźbą, jak na  2001 rok, jakościowo nieodbiegające od obecnie odlewanych w tym samym surowcu. Najciekawsze jest jednak opakowanie, nie jestem sobie wstanie wyobrazić jak można było stworzyć wzór grafiki reklamowej, w oparciu o tak koszmarnie pomalowany model, który zamiast zachęcać do zakupu całkiem fajnej figurki, potrafi ją dokumentnie zohydzić.

WizKids, DWARVEN BERSERKER, 28 mm.

    Tak jeszcze przeglądając sieć w nadziei, że a nuż trafię na jakieś fajne zdjęcie z dobrze pomalowanym modelem manufaktury WizKids, zauważyłem, że tendencja malarska powiela wzorzec jakości malowania wyrwany żywcem z jego opakowania. Szykuje się zatem całkiem poważne wyzwanie malarskie ;-)

WizKids, DWARVEN BERSERKER, 28 mm.

     Dziś chciałbym zaprezentować tylko jeden z tych modeli (mam zresztą mały z nimi problem i albo go rozwiąże albo opiszę), DWARVEN BERSERKER do systemu gry (jak przypuszczam) MAGE KNIGHT.

    Tak trochę żywię nadzieje, że któryś z czytelników będzie posiadał wiedzę o tych modelach i zechcę się chociaż trochę nią podzielić.

niedziela, 11 września 2016

SZEREGOWY MANUFAKTURY GAMES WORKSHOP Nr 3.



SZEREGOWY SKAVEN MANUFAKTURY GAMES WORKSHOP.
      Jeszcze jeden z cudnych szczurów manufaktury GW. Jak poprzednio, taśmowo, bez zastosowania farb metalicznych, z podstawką do wykończenia. Zabawa w malowanie tych modeli, w momencie kiedy się nie przedawkuje, sprawia ogromną przyjemność i była doskonałą odskocznią od tego co malowałem dotychczas. Chyba nieco zajawiłem WFB, ponieważ ostatnie moje prace natchnęły mnie do przegrzebania pudeł z modelami i …, w następnej kolejności będzie piątka staroedycyjnych łuczników goblińskich, a potem (z dużym samozaparciem) może pokuszę się o rewitalizacje skaweńskich modeli Plague Monks.

SZEREGOWY SKAVEN MANUFAKTURY GAMES WORKSHOP.

piątek, 9 września 2016

SZEREGOWY SKAVEN MANUFAKTURY GAMES WORKSHOP.


SZEREGOWY SKAVEN MANUFAKTURY GAMES WORKSHOP.
     Kolejny z malowanych szczurków. Jak pewnie widać dominującym kolorem jest czerwony, który określa klanowe barwy szat malowanych postaci. Z modelami GW (przynajmniej w tym przypadku) nie trzeba było się specjalnie wysilać jeżeli chodzi o kwestie cieniowania. Rzeźba szczurkowej szmatki jest dobrze uwydatniona zagięciami, które doskonale nadążają konsekwencją za dynamiką i budową anatomiczną modelowanej postaci. 

Draperie szat malowałem następującymi kolorami z palety barw CITADEL:

- KHORNE RED,
- BLOOD RED (starsza farba CITADEL),
- MACHARIUS SOLAR ORANGE (starsza farba CITADEL),
- FLASH GITZ YELLOW,

    Nazwy kolorów podane są chronologicznie, od najciemniejszego do najjaśniejszego, tak jak malowałem rozjaśnienie. Malowanie pozostałych elementów opiszę przy okazji prezentacji pozostałych modeli szczurkowej braci.


SZEREGOWY SKAVEN MANUFAKTURY GAMES WORKSHOP.

środa, 7 września 2016

SZEREGOWY SKAVEN MANUFAKTURY GAMES WORKSHOP.

SZEREGOWY SKAVEN MANUFAKTURY GAMES WORKSHOP.

     Po dość intensywnych zabawach w malowanie modeli historycznych, zatęskniłem do nieco bardziej fantastycznego konceptu malowania (chociaż ten mój historyczny też jakoś z dążnością do naśladowania natury się mijał). W konsekwencji odkurzyłem mój zapudłowany zestaw skavenów (chyba box z Wyspy Krwi) i … się zachwyciłem, tym jak łatwo i przyjemnie można pomalować figurkę. Miło sobie coś takiego przypomnieć. 

      Prezentuje pierwszy z piątki taśmowo malowanych modeli. Malowanie podstawki pozostawię na czas, kiedy tych modeli zgromadzi się ciut więcej i będzie można zastosować jakąś konsekwencje terenową. 
SZEREGOWY SKAVEN MANUFAKTURY GAMES WORKSHOP.

wtorek, 6 września 2016

SCENOGRAFIA DO MODELI FANTASY 28 MM.

Bardziej z niezdrowych namiarów, niż z chęci zrekompensowania braku aktywności blogowej, dzisiaj zajmę się opisem scenografii, którą wykonałem z myślą o fotograficznej prezentacji pomalowanych modeli fantasy wymiar 28 (mm).
Luźną inspiracje budowli, która stała się ciałem, odnalazłem w spaniolskiej publikacji o egzotycznie brzmiącym tytule "Modelismo Aplicado - Pintura figuras y fantasia", tom V i VI z 1996 roku.

Całość makiety budowałem z płyty korkowej, docinanej, kruszonej, łamanej i spracowanej na kilka jeszcze sposobów, o których publicznie nie ośmielę się wspomnieć. Trzonem konstrukcji była korkowa podstawa, oraz korkowe cegiełki (preparowane z tego samego kawałka materiału).
Budynek miał posiadać więcej niż jedną kondygnacje, schody i jakiś zgrabny portal na furtę bramną (lub drzwiową, do tej pory nie mam pomysłu czym ta ruinka jest).
Archiwolta została utworzona profilem z PCV, jak widać na zdjęciach przez wzgląd na zabieg techniczny, który miał mi ułatwić pracę, w szczycie łuku rozdzieliłem całą konstrukcje na dwie niezależne części budowanego modelu.
Po połączeniu elementów składowych modelu i zabudowaniu go cegiełkami na wyższym poziomie, przerwę w obramieniu futryny zamaskowałem, czymś co naśladuje w architekturze kliniec łuku (czyli delikatny trapezik z PCV). 
Ściany boczne zostały przyozdobione imitacją zaczepów na łańcuchy. Budulcem na ten efekciarski detal był kawałek PCV, rurka pozyskana z wkładu od długopisu, oraz drut ze spinacza biurowego (na kółko).
Kiedy korek wyczerpał zakres usług budulcowych, scenografia została przyozdobiona imitacją podłoża. 
Piach modelarski, kamyki o zróżnicowanych wymiarach, masa strukturalna i bardzo dużo Wikolu, pomogło mi stworzyć coś w rodzaju piaszczystego podłoża ze zgrabnym, wkradającym się w substancje budynku nasypem.
Kamienną posadzkę wieńczącą płaszczyzny spiętrzone budynku, zostały dosłownie ulepione z glinki chemoutwardzalnej o przewrotnej nazwie Primo (produkt w swoim czasie nabyłem w Empiku). Trzeba pamiętać, że użycie tej masy znacznie zwiększy wagę modelu.
Malowanie to już mieszanka absolutnej improwizacji i przykrych nawyków, zupełnie nie znajdujących zastosowania w dążeniu do naśladowania natury (zresztą mimesis mojego modelarstwa nigdy nie spędzała snu z moich powiek). 
Pozostał jeszcze parę drobiazgów, którym jeszcze ten kawałek terenu zaprzątnie moją uwagę. Będę musiał jeszcze go trochę zpigmencić, obrdzewić te stalowe zaczepy zawieszone fantazyjnie na murach, dopracować łańcuchy, na których zawisły czaszki dekoracyjne oraz na sam koniec wszystko porozjaśniać po brudzeniu.

Na koniec kilka uwag:

- jako, że to prawie fotograficzny poradnik, ważne jest aby przed zabawą pigmentami i ogólnie w brudzenie, pokryć wstępnie pomalowany model satynowym lakierem (widziałem patent z Sidoluksem do paneli, czy działa nie wiem), wtedy nakładane substancje nie będą się wbijać w strukturę farby a ich nadmiar łatwo daje się usunąć,

- obramienie bramne miało być pierwotnie boniowane, założyłem sobie, że dokonam tego malarstwem iluzjonistycznym, ostatecznie chciałem szybko ukończyć tą scenografię i strukturę dekoracyjną archiwolty zaznaczyłem tylko symbolicznie i bardzo niezdarnie,